Maj 26 2017 07:37:29
ROZMOWY Z...
*Gabriela Kotkowiak
*Jerzy Sobera
*Rudolf Fronczek
*Bronisław Machoń
*Karolina i Adam Krawczyk
*Bogusław Poważa
Orzegów
*** Powrót do strony głównej

Historia
Orzegowianie
Orzegów 1939 -1945
Parafia
Sport
Informator
*Ulice Orzegowa
Powspominajmy
Galeria Zdjęć
*Osiedle
*ORZEGÓW
*Pejzaże
*Orzegowianie w mundurach
*Stary Cmentarz
*Orzegów zmienia swe oblicze
*Orzegowianie na fotografii
*Konkurs Plastyczny
*Kąpielisko
*podwórka i obiekty wypoczynkowe w latach 60-tych
orzegowskie filmiki
*Rok Sportu Orzegowskiego
*Centralna impreza Roku Sportu Orzegowskiego
*Ratusz
*inauguracja 710 lecia Orzegowa
*710 lat Orzegowa (podsumowanie)
*film dokumentalny o starym cmentarzu parafialnym
*rewelacyjne ujęcia Burloch -Areny w meczu KS Igloo Rugby Ruda Śląska z reprezentacją Polski
*otwarcie toru rolkarskiego na Burlochu (nightskating)
*otwarcie Centrum Inicjatyw Społecznych
(cis) *,,Przaja -mój Orzegów"
(cis) *,,Przaja -mój Orzegów"(2)
*obchody 700-lecia Orzegowa
*wspomnienia z baraków
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 186
· Najnowszy użytkownik: Natalia
Statystyki
statystyka
pogoda w Orzegowie
*Pogoda
Przetłumacz stronę

Orzegów 1939 - 1945



Orzegów 1939-1945







Orzegów w okresie II Wojny Światowej w oparciu o zachowane publikacje ,dokumenty , fotografie oraz wspomnienia osobiste świadków tamtych czasów.Wydarzenia i epizody z życia Orzegowian dotkniętych okrucieństwem wojny .



**********




Pierwsze dni wojny w Orzegowie


Nadchodzącą wojnę wyczuwano już w połowie sierpnia .W wielu miejscach Orzegowa pojawiły się różnego rodzaju obwieszczenia instruujące o sposobach obrony cywilnej na wypadek działań wojennych ,głównie nalotów . W tym celu organizowano też przyspieszone kursy przeciwlotnicze , rozdawano maski gazowe .Na głównych ulicach zainstalowano megafony zaś na orzegowskim ratuszu zamontowano syrenę. Nawoływano do gromadzenia żywności na okres przynajmniej 14 dni . Wprowadzony został zakaz sprzedaży wódki . Na ulicach i w domach mówiło się już tylko o zbliżającej się wojnie.24 sierpnia zarządzono powszechną mobilizację .Pod broń powołuje się rezerwistów . Mieszkańcy Orzegowa byli całkowicie świadomi tego że jako miejscowość przygraniczna będą narażeni na szczególne niebezpieczeństwo . W obawie przed tym niektórzy z Orzegowian wyjechali w głąb Polski. Do spokoju i porządku w tym czasie na publicznych zebraniach nawoływał burmistrz Piotr Tomanek



Na kilka dni przed wybuchem wojny wojsko polskie opuściło znajdujące się na obrzeżach Orzegowa bunkry graniczne koncentrując swe siły w Goduli .Poinformowani o wycofaniu wojsk , dywersanci postanowili wykorzystać dogodną dla nich sytuację i zaczęli przygotowywać się do ataku na Orzegów .Czatujący na pograniczu oddział powstańczy z Goduli , zauważył te przygotowania i ze swej strony w nocy 30 sierpnia dokonał zaskakującego wypadu po którym udało się rozbić hitlerowską grupę szturmową. Kilku dywersantów w wyniku tej akcji zginęło.
*

Wczesnym rankiem 1 września 1939 roku około godz. 4 bojówki freikorpsu dokonały napadu na kopalnię „Karol” . Pod ostrzałem kul z karabinów maszynowych i granatów Niemcy szybko opanowali szyb Karol, oraz Jurand na którym wywiesili flagę hitlerowską . Atak freikorpsu odpierali początkowo powstańcy, do pomocy którym przyszło wojsko stacjonujące w Goduli. Później dołączyły również posiłki powstańców z Lipin i Chropaczowa Flagę hitlerowską mocno widoczną z dalekiej odległości z wieży szybowej udało się zdjąć ..Bohaterskiego czynu dokonał Orzegowianin Antoni Szulc , który pod gradem kul wdrapał się na wieżę szybu Jurand i zrzucił flagę ze swastyką. Akt odwagi okupił poważną raną nogi .Atak freikorpsu został odparty. Po długiej walce udało się wyprzeć dywersantów .Niemcy stracili 4 zabitych, a straty po stronie obrońców wynosiły 2 zabitych i 2 rannych żołnierzy.



Po odparciu ataku nastąpił chwilowy spokój. Około godz. 10 władze powiatowe wydały rozkaz ewakuacji ludności Orzegowa. Ludność ewakuowano ulicami do miejscowości Dziećkowice, Kosztowy i Imielin. Ewakuacja trwała od godz. 10 do 13.Tysiące mieszkańców zostawiając swój dobytek , w strachu i w pośpiechu opuściło swoje domostwa .Już w drodze do wymienionych miejscowości do wszystkich dotarło ,że oddalenie się od strefy przygranicznej nie jest żadną gwarancją bezpieczeństwa .Na trasie do wyznaczonego celu napotykano na leżących na poboczach dróg trupów , pierwszych ofiar rozpoczętej wojny.Kule okupanta niestety dosięgały także i tych którzy już dotarli na miejsce .4 września podczas krwawej nocy w Imielinie w wyniku której zamordowano 40 –tu uchodźców z nadgranicznych miejscowości śląskich swe życie stracił również Orzegowianin Ryszard Nita – pięściarz KS 27 0rzegów.Po tygodniu gdy w miarę ustabilizowała się sytuacja przy granicy do swoich domów powróciły kobiety z dziećmi .Mężczyźni musieli na jakiś czas uciekać w poszukiwaniu bezpieczniejszych stref naszego kraju. Do swych rodzin dołączyli dopiero pod koniec września .Po powrocie do domów zastano wiele miejsc , świadczących o tym ,że pod nieobecność ich mieszkańców musiały się toczyć w ich obrębie jakieś działania wojenne .Świadczyły o tym m.in. liczne kule i odłamki w ścianach i umeblowaniu tutejszych domostw .Wiele mieszkań zostało ograbionych . Jak widać wybuch wojny w żaden sposób nie ominął Orzegowa , wszyscy jego mieszkańcy już w pierwszych dniach jej trwania odczuli jak wiele niegodziwości i okrucieństw ona za sobą niesie . Wrzesień 1939 roku był dopiero początkiem tamtej pełnej trwogi i lęku , smutnej rzeczywistości


,,Orzegów w pierwszych dniach wojny" - inscenizacja w wykonaniu grupy rekonstrukcji wydarzeń historycznych podczas ,,Dni Ratusza" (czerwiec 2013)



**********




Historia jak u Spielberga





Cyril Rofe podejmując się ucieczki z obozu jenieckiego narażał swe życie , wiedział o tym doskonale a jednak podjął się tego. W tym czasie na terenie Górnego Śląska jenieckich obozów pracy takich jak ten w Szombierkach było sporo ,był taki również od listopada 1942 roku i u nas w Orzegowie przy ul.Bobreckiej na terenie ,,Sokolni” Przebywało tam kilkuset jeńców głównie Rosjan , Anglików i Amerykanów .Jeńcy Ci przede wszystkim wykorzystywani byli do pracy w tutejszych kopalniach .Cyril Rofe wraz z innymi jeńcami angielskimi choć zakwaterowany był w obozie w Szombierkach został skierowany do pracy pod ziemią w kopalni Karol .Tam też poszukując sprzymierzeńca który by zechciał mu pomóc w planowanej ucieczce natrafił na Alojzego Tworka .Tak się złożyło ,że oboje znali dobrze język niemiecki więc łatwo nawiązali z sobą kontakt .Anglik z czasem wyczuwając chęć pomocy ze strony Orzegowianina poprosił go o cywilne ubrania dla siebie i dla kolegi , który również zdecydował się na ucieczkę .Pan Alojzy z pomocą brata Bernarda , który był krawcem przygotował dwa komplety dopasowanych ubrań ,obuwie a także bardzo przydatne w tym przypadku dokumenty , mapy oraz latarkę .Angielski jeniec obiecał że jak wszystko się uda w jakiś sposób się p.Alojzemu odwdzięczy .W tym momencie jednak Alojzy Tworek ustrzegł się zbyt ryzykownego przekazania swojego adresu jeńcowi , bo w wypadku gdyby został on pojmany i przeszukany wtedy i p.Tworek mógłby mieć poważne problemy. Cyril Rofe w tej sytuacji przekazał swój adres swemu dobroczyńcy .Spisany na małej karteczce schowany został w maszynce do golenia i przechowany aż do końca wojny.Ostatecznie w sierpniu 1944 roku z dużą pomocą orzegowskiego górnika obaj angielscy jeńcy zniknęli z obozu.


Cyril Rofe w mundurze


Jakże o wiele uboższa była by ta historia gdyby zakończyła się w tym miejscu .Ale jak się okazało miała ona swój dalszy niezwykle interesujący przebieg , o którym nigdy być może nikt by się nie dowiedział gdyby nie to ,że pewnego razu już po wojnie p.Alojzy wyciągnął przechowywany przez wiele miesięcy w skrytce zmięty już mocno zwitek papierku z trudem odczytał z niego adres po czym skierował kilka słów do Anglika pytając go głównie o to czy mu się powiodło .Każdy dzień oczekiwania na odpowiedź powodował utratę wiary w to czy list doszedł we właściwe miejsce albo co gorsza czy angielski pilot przeżył tę ucieczkę .Po jakimś czasie w końcu jednak do Alojzego Tworka przyszło pismo z prośbą o przybycie do angielskiego konsulatu w Katowicach. Kiedy tam się pojawił, otrzymał specjalne podziękowanie , 10 tysięcy złotych, okolicznościowy krawat, odznakę i dyplom honorowego członka Royal Air Force a także zaproszenie do Londynu.

Po ucieczce z obozu i dramatycznej wędrówce przez polskie Karpaty Cyril Rofe natrafił na Kozaków z Armii Czerwonej. Następnie przez Moskwę i Murmańsk wrócił do Anglii.Udało się! Po powrocie do kraju Cyril Rofe otworzył własne biuro turystyczne , dostąpił także godności członka parlamentu. W 1965 roku na okoliczność obchodów jubileuszu istnienia RAF zaprosił do siebie osobę , której być może zawdzięczał życie. Kłopoty z uzyskaniem paszportu sprawiły, iż pan Alojzy na tę uroczystość już nie zdążył, ale do Londynu udało mu się w końcu wraz z żoną pojechać.




Z niezwykle ciepło wspominanego pobytu w Anglii p.Alojzy wrócił z wyjątkowo cenną pamiątką książką „Against the Wind” – wydaną przez Anglika w 1956 roku w książce tej opisuje historię swej dramatycznej ucieczki. Na tytułowej karcie znalazła się dedykacja dla „przyjaciela Alojzego Tworka”.Alojzy Tworek nie żyje już od blisko 40 lat .Kolejne pokolenia rodziny Tworek należycie dbają o to by wśród rodzinnych pamiątek książka ta miała swoje szczególne miejsce.



Po śmierci brata przez wiele następnych lat z niezwykłą pasją o tych wydarzeniach opowiadał śp.Robert Tworek .(na zdjęciu wraz z żoną) Na podstawie jego relacji powstał swego czasu m.in obszerny artykuł w Dzienniku Zachodnim pod znamiennym tytułem ..Historia jak od Spielberga".To też u p.Roberta po śmierci brata przechowywana była książka z dedykacją Cyrila Rofe .To był a chyba i jest nadal swego rodzaju skarb rodzinny , który jednocześnie staje się wyjątkową pamiątką dla kolejnych pokoleń.


**********


Sześciu przeciw wszystkim



,,jesteście oczami i uszami Frontu Białoruskiego,od waszych informacji w znacznej mierze zależeć będzie powodzenie ofensywy na kierunku Berlin.Jest to sprawa życia i śmierci tysięcy żołnierzy polskich i radzieckich ”
O bohaterskich czynach sześcioosobowej grupy zwiadowców Armii Polskiej ,która zimą 1944 roku działając na terenie wroga, w skrajnie niebezpiecznych i uciążliwych warunkach, dokonywała rozpoznania dotyczącego ruchów i rozlokowania oddziałów wojsk nieprzyjaciela, pisano w wielu publikacjach . Na kanwie tych pełnych napięcia przeżyć uczestników tamtych wydarzeń ukazały się również dwie interesujące pozycje książkowe .W uznaniu zasług wszyscy członkowie grupy spadochronowo-zwiadowczej w późniejszym czasie zostali udekorowani wysokimi odznaczeniami państwowymi.Wśród szóstki bohaterskich żołnierzy był Orzegowianin Jan Cygan

Latem 1944 roku, główne siły armii czerwonej osiągnęły na szerokim froncie Wisłę i Narew, co zapewniło im korzystne warunki do podjęcia w 1945 r. rozstrzygających operacji na centralnym, berlińskim kierunku strategicznym. Nim jednak to nastąpiło, tereny przyszłych działań zostały objęte wzmożoną działalnością wywiadowczą prowadzoną m.in. przez Zarząd Rozpoznawczy Sztabu Generalnego Armii Czerwonej oraz oddziały rozpoznawcze poszczególnych frontów. Do wykonania zadań specjalnych na tyłach wojsk niemieckich, w tym na terenach starej Rzeszy (w granicach sprzed 1939 r.) zrzucono również polskich spadochroniarzy, którzy wnieśli ogromny wkład w rozpoznanie przyszłego rejonu walki.

***


W mroźną listopadową noc 27 listopada 1944 roku z pokładu samolotu transportowego dokonano zrzutu sześciu spadochroniarzy zwiadowców Armii Polskiej w rejonie wsi Chartów w Gminie Słońsk. W skład tej grupy wchodzili: podporucznik Czesław Szelachowski, starszy sierżant Paweł Gałęziak, starszy sierżant Alojzy Macura, sierżant Jan Cygan, plutonowy Walter Duda i kapral Franciszek Sawicki. Większość z nich pochodziła ze Śląska, perfekcyjnie posługując się językiem niemieckim. Przebrani byli w niemieckie mundury, broń i niezbędne dokumenty pozwalające na przemieszczanie się od Berlina po Krzyż i Poznań. Przesyłali do sztabu Armii Wojska Polskiego wywiadowcze meldunki radiowe o stanie liczebnym, ruchu wojsk, drogach transportowych, umocnieniach i morale w wojskach niemieckich. Czyny przez nich dokonane uznano za bohaterskie, gdyż nie mając wsparcia w ludności cywilnej, nie posiadając bazy żywnościowej, czy noclegowej działali na obcym terenie wroga będąc nieuchwytnymi, aż do wkroczenia wojsk polskich i radzieckich


W 1984 roku w czterdziestą rocznicę lądowania grupy zwiadowczej Armii Polskiej w pobliżu Chartowa odsłonięto głaz z wmurowaną tablicą pamiątkową poświęconą dokonaniom tej grupy



,,Żółty tygrys" to beletrystyczna seria wydawnicza ukazująca się nakładem Wydawnictwa (Ministerstwa Obrony Narodowej) w latach 1957-1989. Stanowiły ją tomiki niewielkiego formatu, opisujące wybrane epizody z okresu II wojny światowej. w książce z tej serii ukazane zostały przeżycia i relacje szóstki bohaterów tamtych wydarzeń


książka ,,Żywe srebro" opisująca losy tych i innych bohaterów biorących udział w akcjach dywersyjno - rozpoznawczych miała również swoje przekłady na język węgierski i czeski


o bohaterskich działaniach grupy zwiadowczej rozpisywano się w wielu publikacjach




Podobnie jak Jan Cygan w uznaniu zasług wszyscy członkowie grupy spadochronowo-zwiadowczej w późniejszym czasie zostali udekorowani wysokimi odznaczeniami państwowymi.



Cenną pamiątką w zbiorach rodzinnych Jana Cygana jest ten dyplom z własnoręczym podpisem ówczesnego Prezesa Rady Ministrów Edwarda Osóbki Morawskiego

Po wojnie grupa zwiadowców utrzymywała ze sobą stały kontakt , często też się spotykano i we wspomnieniach siłą rzeczy powracano zawsze do tamtego okresu .Jan Cygan doczekał się stopnia kapitana rezerwy .Po wojnie ożenił się i został szczęśliwym ojcem córki Barbary i syna Michała.. W tym miejscu gorące podziękowania dla pani Basi za dostarczenie wielu cennych informacji i materiałów dotyczących jej ojca . W życiu zawodowym Jan Cygan był kierownikiem placu drzewnego na kopalni ,,Paweł”.Zmarł 28IX 1974 roku


Jan Cygan w gronie najbliższych w swym rodzinnym Orzegowie (ul.Warszawska)









**********




Masakra w Miechowicach

Był styczeń 1945 roku . Orzegowianin Wiktor Greiner na kilka dni udał się do oddalonych o ok.10 km Miechowic , by pomóc w pochówku swojego teścia, Wincentego Mazura. Nawet przez myśl mu nie przeszło wtedy ,że i jego życie wkrótce może dobiec końca . W dniach 25-28 stycznia 1945 roku w miejscu do którego przybył Orzegowianin doszło do jednej z największych w historii Górnego Śląska zbrodni wojennej przeciwko ludzkości .25 stycznia do należących wtedy do Trzeciej Rzeszy -Miechowic wkroczyły oddziały Dywizji Piechoty Armii Czerwonej .To właśnie żołnierze sowieccy dopuścili się potwornej masakry , polegającej na pozbawieniu życia co najmniej 240 mieszkańców . Żołnierze sowieccy nie tylko mordowali, ale także plądrowali domy i sklepy, kradnąc i niszcząc wszystko co stawało na ich drodze . Dramatem kobiet były gwałty, często zbiorowe, a ich liczba i rozmiar nigdy nie zostały do końca wyjaśnione.Niektóre z tych przypadków były tak drastyczne i nieludzkie że nie sposób ich przytaczać. Trudno znaleźć uzasadnienie dla zbrodni na cywilnych mieszkańcach Miechowic .Zbrodnie te były przejawem nienawiści, chęci wzięcia odwetu za zbrodnie popełnione przez najeźdźcę hitlerowskiego, okazania siły wobec bezbronnych pokonanych, także przejawem braku dyscypliny wśród żołnierzy, pozostawionych nierzadko bez kontroli oficerów. Tych 240 bestialsko zamordowanych (inne źródła podają ,że ta liczba była o wiele wyższa) stanowili głównie mężczyźni , wśród nich starcy , inwalidzi i wielu nastolatków . Wiktor Greiner zatrzymał się u swojej szwagierki w domu przy ul.Braustrasse 13 ( po wojnie ul.Hutniczej) . Pod tym adresem mieszkała jeszcze owdowiała kobieta ze swym bratem oraz polscy robotnicy przymusowi, zatrudnieni przy budowie elektrowni w Miechowicach. Ocalały tylko kobiety , pozostali wśród nich Wiktor Greiner zostali pozbawieni życia .Okrucieństwa jakich się dopuścili żołnierze Armii Czerwonej przez wiele lat były przemilczane .Dla władz był to temat bardzo niezręczny ,jak bowiem rozpowszechniać pamięć i wiedzę o czymś co miało by w złym świetle przedstawiać Związek Radziecki, który stał się po wojnie naszym niepodważalnym sojusznikiem , któremu należało okazywać dozgonną wdzięczność za to że nas oswobodził i przyniósł wolność w wyniku której Miechowice stały się polskie .


Armia Czerwona zostawiła po sobie napisy na kilku miechowickich budynkach. Ten widoczny na zdjęciu w przetłumaczeniu na nasz język brzmi; "DOBIJEMY WROGA W JEGO BARŁOGU" Widniał na ścianie tego budynku jeszcze do lat 90-tych . Dziś w większości tych zabudowań już nie ma , a na jedynym budynku który przetrwał do dziś napis zakryła nowa elewacja .




Komentarze
#1 | andrzej dnia maj 08 2015 10:59:13
Kolejny świetny artykuł.........zresztą kazdy jest świetny Smile.
#2 | hermasch dnia maj 08 2015 22:58:45
dot. "koledzy" Pana Cygana
przypomnialem sobie - ze strony;
http://gorzowhistoria.pl/historia/artykuly/63-ostatnie-dni-miasta-l-pierwsze-dni-miasta-g

[8] Płk rez. Czesław Szelachowski (ok. 1900? - po 1987); w stopniu kaprala walczył w kampanii wrześniowej, od 1942 – w sowieckiej partyzantce jako dowódca plutonu, w rejonie małoryckim, na pd. od Brześcia, następnie dowódca ponad 100-osobowej kompanii polskiej w brygadzie im. Lenina k. Kobrynia, później trafił do Polskiego Samodzielnego Batalionu Specjalnego, gdzie odbył szkolenie zwiadowcze,

[9] Alojzy Macura, wówczas sierżant, później st. sierżant, chorąży i porucznik, dowódca plutonu, w 1971 pracował w hucie „Pokój”, zm. przed 1987.

[10] Plut. Walter Duda, później ppor. rez., pochodził z Chorzowa, w 1971 pracował w zakładach chemicznych „Krywałd” w Knurowie, † po 1987.

[11] Cytowane wspomnienia to jedyny ślad tego zdarzenia, fakt dywersji w Gorzowie nie zapisał się w pamięci zarówno autochtonów, jak i innych Polaków przebywających w mieście, sam most został wysadzony przez Niemców 30.01.1945, co zatarło ostatecznie wszelkie ślady wcześniejszej dywersji. Nie można wykluczyć, iż dywersję przeprowadzono na innym podobnym moście w okolicy, na co wskazuje wspomniane w relacji sąsiedztwo lasu.

to nie byla grupa PSBS a z Oddzialu Wywiadowczego Sztabu WP
http://wyborcza.pl/alehistoria/1,139106,16149749,Dywersanci_z_armii_Berlinga.html


wiecej o Rolf'ie
https://sites.google.com/site/wo2vpr1/personal-stories/the-last-charge
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
kontakt z administratorem
kontakt
tmo

portal Towarzystwa Miłośników Orzegowa - aktualnie w zawieszeniu
CIS

Centrum Inicjatyw Społecznych
PARAFIA ŚW.MICHAŁA W ORZEGOWIE

Portal PARAFII
Ruda Śląska

Portal Rudy Śląskiej
wirtualny spacer po Orzegowie

Wyświetl większą mapę
wirtualny spacer po Orzegowie
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

19/04/2017 14:48
W wieku 102 lat zmarła Ś.P. Irena Majzel.CZEŚĆ JEJ PAMIĘCI!

19/04/2017 09:08

18/04/2017 19:00
Głosujmy na Rudę Śląską http://www.tvs.pl.
..-plebiscyt

14/04/2017 14:33
W wieku 64 lat zmarł śp.Henryk Baron .Pogrzeb 18 kwietnia o godz.8.15 w naszym kościele .Cześć Jego Pamięci !

09/04/2017 16:27
Dziękuję

08/04/2017 21:23
piękne te zdjęcia Smile

07/04/2017 22:40

06/04/2017 19:04

01/04/2017 17:23
Lewandowski zdobył dziś 3 bramki w meczu Bundesligi!

26/03/2017 15:36
Andrzej Sokalski z Pucharem Polski!!! Zawodnik ZKS Slavia Ruda Śląska Andrzej Sokalski zajął Im w kategorii do 74 kg, podczas rozgrywanego w Białogardzie Pucharu Polski w zapasach w stylu wolnym.

25/03/2017 10:02
w wieku 78 lat zmarł Adam Janicki ,długoletni nauczyciel w szkole podstawowej nr.37.Cześć Jego Pamięci!

13/03/2017 21:40
Mam pytanie do Krzyśka i Urszuli. Dlaczego Wy dyskutujecie w tym miejscu a nie w "od niedzieli do niedzieli". Za chwilę nie będzie wiadomo o czym dyskutujecie.

13/03/2017 10:47
Krzysiek..w grupie dzieci na placu jest chlopczyk od Jaroszow! Ale to ten starszy .....Stefan

12/03/2017 09:11
Jurek ma zdjecie w mojej kolekcji z Piotrkiem jak stoi w grupie dzieci na placu z Tukajem...

12/03/2017 09:07
POZDROWIENIA DLA WAS WSZYSTKICH ORAZ PIOTRA JAROSZA. Kto by pomyslal ze my bawili sie na tym samym placu w Orzegowie.

Wygenerowano w sekund: 0.10 2,800,198 Unikalnych wizyt